| Dupy odchodzą, a ziomki dalej przy mnie,
Wiem że nie zawiodą, z grupą związany silnie,
Tak jest miodzio, jak wiesz o co to głowa kiwniesz,
Sezonowcy nas nie obchodzą, idą gdzie indziej,
U nas bidnie ale solidnie, przyjaźń kwitnie,
Dniem i nocą służę pomocą,
Razem łagodzimy stresy, zdróóówko przy kolejnym litrze,
Kłopotom razem naprzeciw, chyba nie dziwne,
To jest to co nazywam mocą,
Nomen omen zawsze społem,
Te słowa nie są kocopołem,
Prosto powiem w jedności siła panowie,
Samotność przybija to wiem, wiec nie idę sam. | | |
|
|